Posted by on 17 września 2018

Co jednak najciekawsze, analiza ich biografii wykazuje, że właściwie w życiu swoim nie doświadczyli oni nigdy ciężkiego, wyrażającego się w objawach opisanych przez Bogdanowicza głodu. W najcięższych chwilach zawsze, dysponowali pewnym minimum zapasu, które pozwalało im, w sposób choćby prymitywny, ale jednak zaspokoić najsilniejszy głód. Były to zresztą okresy najwyżej kilkutygodniowe. Wspólnym doświadczeniem, tych osób, jak można sądzić na podstawie ich opowiadań, był nie tyle głód, co strach przed głodem. Widzieli wokół siebie głodujących, słuchali ponurych opowiadań, resztę wyobrażali sobie. Lęk przed głodem prześladował ich przy każdym posiłku, po każdej nowej restrykcji okupanta. Długotrwała egzystencja w stanie lęku przed głodem jest – jak zdaje się wynikać z tych obserwacji czynnikiem bardziej deformującym osobowość niż sam głód. Hipoteza ta wymaga, oczywiście, dalszych badań, niemniej ma na swoje poparcie szereg innych obserwacji świadczących o tym, że wpływ oczekiwania na skutki frustracji bywa silniejszy niż wpływ samej frustracji. Przykładem tego może być przedwczesna śmierć rozbitków opisana przez Bombarda, a także znacznie gorszy stan psychiczny osób, które przechodziły bombardowanie w schronach, niż ludzi, którzy pełnili służbę bezpośrednio narażeni na niebezpieczeństwo, i znacznie częstsze występowanie zaburzeń nerwicowych u żołnierzy na drugiej linii frontu niż na pozycji bojowej. Obserwacje J. Nelkena (1934) i Wł. Miedyńskiego (1934) wskazują, że na wojnie rzadko ulegają nerwicy ciężko ranni i okaleczeni, natomiast niemal wyłącznie cieleśnie zdrowi i lekko ranni. Zwraca również uwagę obserwowany przez chirurgów traumatyzujący wpływ oczekiwania na często odkładaną operację. Fakty te potwierdzając słuszność wysuniętej powyżej hipotezy pozwalają na wskazanie jeszcze jednego czynnika odpowiedzialnego za urazowy wpływ lęku wywołanego oczekiwaniem na skutki niezaspokojenia potrzeby. Jest nim nierozerwalnie zresztą związana z lękiem – bezradność. Teza o szczególnej roli antycypacji w mechanizmie zaspokajania potrzeb nie jest obca psychologii polskiej. Przedstawił ją w swoim specyficznym stylu jeszcze w roku 1938 Józef Pieter, pisząc w Naturze ludzkiej: Chyża myśl uprzytamnia człowiekowi, że może być głodnym jutro i kiedykolwiek później. Stąd pochodzi, że człowieka znacznie częściej i bardziej trapi głód antycypowany. Żołądek jego upomina się o swoje tak samo jak żołądek psa, jednaki walka z głodem dokonuje się u człowieka daleko wcześniej i częściej w przewidującym myśleniu niż w odpowiedzi na rzeczywisty odzew trzewi [patrz też: chirurgia stomatologiczna chirurg stomatolog, borderline blog, kwidzyn dyżury aptek ]

Powiązane tematy z artykułem: borderline blog chirurgia stomatologiczna chirurg stomatolog kwidzyn dyżury aptek

Posted by on 17 września 2018

Co jednak najciekawsze, analiza ich biografii wykazuje, że właściwie w życiu swoim nie doświadczyli oni nigdy ciężkiego, wyrażającego się w objawach opisanych przez Bogdanowicza głodu. W najcięższych chwilach zawsze, dysponowali pewnym minimum zapasu, które pozwalało im, w sposób choćby prymitywny, ale jednak zaspokoić najsilniejszy głód. Były to zresztą okresy najwyżej kilkutygodniowe. Wspólnym doświadczeniem, tych osób, jak można sądzić na podstawie ich opowiadań, był nie tyle głód, co strach przed głodem. Widzieli wokół siebie głodujących, słuchali ponurych opowiadań, resztę wyobrażali sobie. Lęk przed głodem prześladował ich przy każdym posiłku, po każdej nowej restrykcji okupanta. Długotrwała egzystencja w stanie lęku przed głodem jest – jak zdaje się wynikać z tych obserwacji czynnikiem bardziej deformującym osobowość niż sam głód. Hipoteza ta wymaga, oczywiście, dalszych badań, niemniej ma na swoje poparcie szereg innych obserwacji świadczących o tym, że wpływ oczekiwania na skutki frustracji bywa silniejszy niż wpływ samej frustracji. Przykładem tego może być przedwczesna śmierć rozbitków opisana przez Bombarda, a także znacznie gorszy stan psychiczny osób, które przechodziły bombardowanie w schronach, niż ludzi, którzy pełnili służbę bezpośrednio narażeni na niebezpieczeństwo, i znacznie częstsze występowanie zaburzeń nerwicowych u żołnierzy na drugiej linii frontu niż na pozycji bojowej. Obserwacje J. Nelkena (1934) i Wł. Miedyńskiego (1934) wskazują, że na wojnie rzadko ulegają nerwicy ciężko ranni i okaleczeni, natomiast niemal wyłącznie cieleśnie zdrowi i lekko ranni. Zwraca również uwagę obserwowany przez chirurgów traumatyzujący wpływ oczekiwania na często odkładaną operację. Fakty te potwierdzając słuszność wysuniętej powyżej hipotezy pozwalają na wskazanie jeszcze jednego czynnika odpowiedzialnego za urazowy wpływ lęku wywołanego oczekiwaniem na skutki niezaspokojenia potrzeby. Jest nim nierozerwalnie zresztą związana z lękiem – bezradność. Teza o szczególnej roli antycypacji w mechanizmie zaspokajania potrzeb nie jest obca psychologii polskiej. Przedstawił ją w swoim specyficznym stylu jeszcze w roku 1938 Józef Pieter, pisząc w Naturze ludzkiej: Chyża myśl uprzytamnia człowiekowi, że może być głodnym jutro i kiedykolwiek później. Stąd pochodzi, że człowieka znacznie częściej i bardziej trapi głód antycypowany. Żołądek jego upomina się o swoje tak samo jak żołądek psa, jednaki walka z głodem dokonuje się u człowieka daleko wcześniej i częściej w przewidującym myśleniu niż w odpowiedzi na rzeczywisty odzew trzewi [patrz też: chirurgia stomatologiczna chirurg stomatolog, borderline blog, kwidzyn dyżury aptek ]

Powiązane tematy z artykułem: borderline blog chirurgia stomatologiczna chirurg stomatolog kwidzyn dyżury aptek